Spis treści

Moje najnowsze galerie

HG Krsna Ksetra Prabhu w Pradze
< Rama Nawami w Simhaczalam
12.06.2006 12:35 Wiek: 12 yrs
Autor: Madhai-dźiwana Nitai das

Czas

Hare Kryszna!!!   Dawno mnie tu nie było. Przepraszam. Oto moja wymówka:


Hare Kryszna!!!

Dawno mnie tu nie było. Przepraszam. Oto moja wymówka:

Najpierw gorączkowe przygotowania do festiwalu w Simhaczalam. Potem sam festiwal. Opens external link in new windowsimhachalam.de/index.php Notabene bardzo sympatyczny. Bez tłoku. Ilość wielbicieli-w sam raz. Spokojnie. I chyba bardziej medytacyjnie i intensywnie niż w zeszłym roku. Muszę się przyznać, że czułem się na tym festiwalu jak kilkanaście lat temu kiedy wszystko było nowe, świeże, ekstatyczne i entuzjastyczne. Trudno mi powiedzieć jaka tego przyczyna ale było-nie było-chciałbym więcej takich dni. Może właśnie dlatego Srila Bhaktiwinoda Thakur powiedział, że takie dni są matką służby oddania?(coś się wtedy rodzi).

Po festiwalu wraz z resztkami zalegającego gdzieniegdzie śniegu spłynąłem w doliny do mojego miasta. I zaczęło się. Przegubowy bez ostrzeżenia przejechał mi przez biurko bynajmniej nie zostawiając delikatnego zapachu wiosennych górskich kwiatów? Zadzwonił ostro telefon... Miejscowy poszukiwacz szczęścia wyrzucił z siebie agonalnie (całkiem sporych rozmiarów) kawał mięsa bo na dnie kolejnej butelki nie odnalazł tego czego pragnął. Poszedł po następną? Nie wiem czy ponownie się przyzwyczaję?

Końcówka kłębka czasu dyndała przede mną zawadiacko i ironicznie. I kiedy tylko chciałem ją złapać ona nonszalancko i bez pospiechu oddalała się w ostatnim momencie, właśnie wtedy kiedy miałem ją pochwycić. To mniej więcej tak jak łapanie miejskich much (co innego wiejskie muchy te łatwiej złapać-może dlatego, że są bardziej naiwne?). Po pewnym czasie rzeczywiście można się zdenerwować (a przecież to się nie godzi joginom-nieprawdasz?).

I zawsze te dwa palce dzieliły mnie od upragnionego celu. I cóż się stało? Nim się obejrzałem czas przeleciał mi przez palce.

I co ja mam począć z tym czasem (tymczasem)? Ostatecznie Kryszna mówi w Bhagawad Gicie (11.32):? kalo ?smi loka-ksaya-krit pravrddho? To Ja jestem CZASEM-wielkim niszczycielem światów. Następnie ?lokan samahartum iha pravrttah? Przybyłem aby zniszczyć wszystkich ludzi. Dalej konkluduje ?rte ?pi tvam na bhavisyanti sarve ye ?vasthitah pratyanikesu yodhaha? Za wyjątkiem was (Pandanów) wszyscy żołnierze po obu stronach zostaną unicestwieni. (Na szczęście nie miałem tej przyjemności być w wojsku).

I tym optymistycznym akcentem?

Tymczasem.

Wasz sługa Madhai-dźiwana Nitai das

-Ale nudy były dzisiaj. Cała strona bez konkretnej treści-przeciągając się wyziewał Sceptyk.

-Się posunie!!!- krzykliwym, nakazującym głosem zerwała go z miejsca Sprzątaczka (co jak co ale każdy respektuje sprzątaczki).

-Siedzom i mędrkujom cały czas. A czas to pienąc- dodała pod nosem zamaszyście machając ścierką po podłodze- Trzeba sprzątać.

 

 


2005 © Copyright by Kurukszetra.net • Projekt i wdrożenie: Kavi • Redaguje: Zespół